co się zdarzyło na Petaling Street….

W tym wpisie nie będzie zdjęć bo wyszłam tylko na chwilkę bez aparatu i komórki , było to wieczorem….

większość bardzo gwarnych ulic wyludnia się około 20tej sprzedawcy pakują swoje kramiki, wszystko się zwija, wynoszą wory ze śmieciami a czasem sami odpoczywają w grupkach przy swoich budkach. Kiedy przechodziłam obok jednej, przy której było kilku starszych mężczyzn, którzy mnie miło pozdrowili, nagle zza kosza czy wora ze śmieciami wyszedł….szczur….moja reakcja jest jedyna na takie stworzenia: narobiłam pisku, mężczyźni zaniepokojeni przybiegli i skomentowali to wielkim hahhaha !

Dataran Merdeka ( Plac Niepodległości) wieczorem wygląda naprawdę przepięknie, cudowne kolorowe iluminacje świetlne wieżowców czy wież doskonale widoczne z tej perspektywy imponują rozmachem i fantazją. Jutro spróbuję wrócić i zrobić zdjęcia.

Na pasażu w okolicach Dataran Merdeka zamknięto przejazd ponieważ odbywała się impreza – pokaz rikszy wyposażonych w świetlne kolorowe skrzydła i mnóstwo neonowych gadżetów oraz głośniki z muzyką w rodzaju infantylnej radości – nie bardzo umiem to nazwać ale było to niezwykle widowiskowe i zabawne, wzbudzało radość patrzących ale chyba jeszcze większą dla tych co jeździli 🙂

A dalej natknęłam się na koty, które wyszły z tylko sobie wiadomych miejsc i na pewno nieźle się obłowią 😉   są bardzo ładne i też wymagają utrwalenia wizerunku o co jutro się postaram.

Dalej trafiłam na ulicę niezbyt przyjazną, tak blisko atrakcji a chyba niebezpiecznie bo kilku bezdomnych i szwendaczy o niezbyt miłej fizjonomii spowodowało, że znacznie przyspieszyłam kroku. Muszę przy tym dodać ( moi bliscy wiedzą o tym ), że oczywiście nie weszłabym w takie miejsce, gdyby nie fakt, ze za każdym razem dochodzę do wybranego punktu i wracam z niego inną trasą i nie dzieje się tak dla fantazji tylko z zaburzenia orientacji w terenie, wydaje mi się że idę dobrze a wychodzę w zupełnie innym miejscu; może to dobre dla poznania nowych miejsc ale odcisków przybywa.

Na głównej ulicy poczułam się już bezpiecznie. Zagadnął mnie jakiś mężczyzna, zapytał o drogę, nawiązała się typowa rozmowa pod tytułem skąd jesteś itd. i zatrzymaliśmy się na kawę w mijanej budce. Pochodzi ze Sri Lanki ma na imię Nawa i przyjechał do Kuala Lumpur na rekonesans odnośnie koni. To był miły koniec dnia.

Jeszcze tylko notka odnośnie samego Kuala Lumpur. Kuala Lumpur (mal. błotniste ujście) – stolica Malezji i jej największe miasto, położone w środkowej części Półwyspu Malajskiego. Oceniane jest jako Metropolia globalna alfa. Kuala Lumpur jest kulturalnym, finansowym i gospodarczym centrum Malezji ze względu na swoją pozycję finansową, jak również jako główne miasto. To miasto okazałych budowli historycznych i współczesnych z doskonałą infrastrukturą komunikacyjną a wygląda jednocześnie jak wielki plac budowy. Na każdym kroku powstaje nowy monumentalny obiekt.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *