Chinka

Na śniadanie weszłam do indyjskiej knajpki. Większość stolików była zajęta, przy jednym siedziała starsza pani i gestem zaprosiła bym dosiadła się do niej. Jest Chinką, nauczycielką angielskiego, ma 60 lat i podobnie jak ja dwóch dorosłych synów. W Europie odwiedziła Londyn, który na jej skromne malezyjskie wynagrodzenie jest zbyt drogi. W Kuala Lumpur wg mojej subiektywnej oceny ceny są zbliżone do polskich. Na chińskich, indyjskich czy arabskich bazarkach, których jest bardzo wiele, nie jest zbyt drogo ale króluje tandeta ( oryginale Prada itp.  ) w przeciwieństwie do galerii np. przy dworcu KL Sentral czy na Bukit Bintang.

moja towarzyszka wypowiedziała się na temat muzułmanów, że nie są lubiani przez chińską spoleczność, hindi – tak muslim – nie i ostrzegła, że dziś nie jest bezpiecznie w głównych miejscach KL więc zweryfikowałam swoje plany zwiedzania.

Zapytała mnie dlaczego do zwiedzania wybrałam Malezję …. sama nie wiem dlaczego ….absolutny przypadek poza faktem, że jest to kraj dla mnie egzotyczny jak wszystkie inne poza Europą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *